Grenelle

Wszystko zapowiadało się jak najlepiej. Kiedy w latach 20. XIX wieku w obrębie murów Paryża wyrastały nowe osiedla mieszkalne (Europe, François Ier, Poissonière), rzutki radny podparyskiego Vaugirard, Léonard Violet postanowił zrobić interes życia. Gdy inni inwestowali w mieście, on wykupił za bezcen podmiejskie ziemie, między Sekwaną i Vaugirard. Korzystając ze zwolnień podatkowych, zaplanował nowe miasteczko, z domami o różnym standardzie: i dla rzemieślników, i dla robotników, i dla bogatych mieszczan. Do tego wzniósł kościół, budynek merostwa, trzy ujęcia wody, a nawet teatr. Port rzeczny z kolei miał stanowić źródło dochodów. W 1824 roku, tam gdzie dotychczas urządzono polowania, a wojsko z pobliskich koszar prowadziło ćwiczenia, z wielką fetą zainaugurowano prace.

Nowe osiedle miało nazywać się Beaugrenelle. Od początku jednak pojawiły się problemy. Najpierw natury administracyjnej. Mieszkańcy Vaugirard z zazdrością patrzyli na wznoszące się nowoczesne miasteczko. Doszło do konfliktu interesów i kompetencji, bo jego władze utrzymywały, że Beaugrenelle im podlega. W 1830 król Ludwik Filip wydał salomonowy wyrok. Nowa dzielnica uzyska niezależność, ale powinna się skromniej nazywać – należy uciąć beau (piękny). W ten sposób zostało Grenelle. (Sama nazwa odnosi się do łowieckiej przeszłości i oznacza małą królikarnię.)

To jednak dopiero początek problemów. Można powiedzieć, że owo piękno utracone nominalnie, wkrótce opuściło mieścinę realnie. Po kilku latach planowego rozwoju (jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne zakłady przemysłowe), Grenelle padło ofiarą kryzysu ekonomicznego za Karola X. W latach 1825-26 otwarto kanał św. Marcina i św. Dionizego, które pozwoliły puścić żeglugę rzeczną, omijając Paryż. Miasto zyskało spokój i był to pierwszy krok w długiej drodze oswojenia brzegów Sekwany dla mieszkańców. Niestety tym samym nowy port, którego budowa pochłonęła olbrzymie pieniądze i z którym wiązano poważne nadzieje, okazał się całkowicie bezużyteczny. W końcu zaopatrzenie w czystą wodę okazało się niewystarczające wobec licznych zakładów przemysłowych. Doszło do tego, że w przewodniku spacerowicza z 1856 roku odradzano niedzielne wyprawy podmiejskie w tej okolicy, bo groziły malarią.

Los dzielnicy przypieczętowała reforma Haussmanna i włączenie jej w obręb miasta. Straciła autonomię, ale przynajmniej raz na zawsze udało się rozwiązać problemy z wodą – podłączono ją do sieci kanalizacyjnej. Duża część starej zabudowy nie przetrwała gruntownej przebudowy na początku XX wieku. Zostało jednak sporo śladów dawnej wioski, dostępnych dla bystrego oka. Pierwszy i najważniejszy da się wyczytać z mapy. To jedno z nielicznych miejsc w Paryżu, gdzie występuje regularna, prostokątna siatka ulic – dokładnie tak jak w projekcie Violeta, wyraźnie wybijająca się na tle gwiaździstych pierzei Haussmanna, gdzie trzeba poruszać się z busolą lub w pamięci dodawać kąty ostre, aby nie zboczyć z drogi do celu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s