Park Belleville

Jak sama nazwa wskazuje, park stanowi ozdobę dzielnicy Belleville. Powstał stosunkowo niedawno, bo w 1988 roku. Jeśli można pozwolić sobie na takie uproszczenie, parki paryskie dzielę na trzy kategorie. Decyduje tu ich historia, ale (o czym szybko można się przekonać), kryterium to bardzo konkretnie determinuje sam charakter parku. Po pierwsze, są dawne królewskie, arystokratyczne czy kościelne ogrody, które w XIX wieku zyskały drugie życie – tym razem otwarte dla szerszej publiki. Po drugie, w drugiej połowie XIX wieku, w ramach reform miejskich urządzono nowe parki, z reguły w dawnych kamieniołomach czy innych nieużytkach. W końcu mamy ostatnią, trzecią falę związaną z drugą połową (a właściwie ostatnimi dwiema dekadami) XX wieku. Wówczas dawny, modernistyczny paradygmat efektywności i industrializacji miasta-maszyny ustąpił miejsca idei miasta jako przestrzeni na ludzką miarę, do mieszkania; uznającej konieczne miejsce dla natury, rekreacji i zdrowego środowiska (walka nie tylko z zanieczyszczeniami powietrza, ale i hałasem, troska o bezpieczeństwo pieszych itp.). W tym duchu, miejsca po zamykanych zakładach przemysłowych, dawnych magazynach czy nieużytkach nie zastępowały nowe domy, ale właśnie parki.

Jednym z nich jest właśnie Belleville. Zajął miejsce rozebranych ruder i pozostałości po kamieniołomach. Warto zauważyć, że w punkcie wyjścia wiele go łączy z pobliskim Buttes-Chaumont. Z obu rozciąga się szeroka panorama Paryża. Jednak efekt końcowy jest krańcowo różny. Możemy obserwować różnice dwóch analogicznych parków, których powstanie dzieli 100 lat. Buttes-Chaumont stanowił romantyczną wizję przeniesioną w miejsce o mało chlubnej przeszłości. Jego twórcy stworzyli zupełnie nową fantastyczną krainę. Park Belleville natomiast z założenia opowiada historię swojej dzielnicy. Schodząc, po lewej stronie znajdziemy mikro-winnicę, przypominającą winną przeszłość podparyskich wzgórz. Zamknięte pergolami schody, przywodzą kolonie domów z ogrodami, które mogliśmy podziwiać w czasie spaceru po Ménilmontant (de facto, podział na obie dzielnice jest płynny). Część centralną zajmuje spływająca z kolejnych poziomów parku kaskada (skojarzenia z historią Ménilmontant są jak najbardziej wskazane). Zabudowania na szczycie parku z czasem ozdobiły murale – kolejne moment ciągłości z duchem dzielnicy. Dziś to miejsce ulubione lokalnej młodzieży. Zresztą cały park, w którym próżno szukać turystów czy nawet przybyszów z innych dzielnic, został przyswojony przez mieszkańców dzielnicy – reprezentujących różne grupy społeczne i etniczne. Wchodzi się doń prosto z barów i kawiarni, gdzie miejscowi spędzają ciepłe popołudnia. Zobaczymy tu seniorów ćwiczących Tai-Chi, rodziny z dziećmi, grupy przyjaciół z koszem piknikowym. To miejsce po prostu żyje. I to na szczęście nie jedyny taki przykład w mieście. Oby jak najwięcej takich!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s