Saint Patrick’s

Drugi raz w ciągu trzech tygodni ulicami San Francisco przeszedł barwny korowód. Gdyby oprzeć na tym wizję Stanów, trzeba by przyznać, że Amerykanie lubią maszerować na przód, przebierać się i świętować. Zapewne to opinia na wyrost. Zapewne więcej parad w czasie mojego krótkiego pobytu na Zachodnim Wybrzeżu nie ujrzę. Ale każdy, nawet najbardziej niedbały rzut oka coś jednak wyłowi.

Parada_04

Wprawdzie woda w Zatoce nie zafarbowała wczoraj na zielono. Wprawdzie nie padało, częściej od Gaeilge słychać było hiszpański (może nawet i częściej od angielskiego), a w poszukiwaniu piwa trzeba by zapuścić się do jakiegoś skrytego między wieżowcami pubu, ale jak to w Ameryce: wszystko było wielkie, wyraźne, głośne. Nawet zieleń – zieleńsza niż na wyspie. Taki już przywilej imigrantów – ojczyzna z dali w każdym calu jakaś „bardziej”. Jeśli zaś sparzyć to z amerykańskim rozmachem, zniknie wszelkie: trochę, subtelnie, delikatnie.

Parada_11

Inna obserwacja: służby mundurowe. Podobnie jak trzy tygodnie temu, otwierały paradę i szczelnie wypełniały pierwsze 20-30 minut. Uśmiechnięci policjanci, strażacy, nawet (jeśli mnie pamięć nie zwodzi) pracownicy penitencjarni w zielonych koralach rzucają cukierki, rozdają dzieciom zabawki, czapki, naklejki. Sami zresztą paradują z rodzinami. Wszyscy im klaszczą, machają, robią sobie zdjęcia. Nie wiem, na ile taki jeden obrazek odzwierciedla szacunek społeczny dla służb mundurowych. Zdaję sobie również sprawę z odmiennej historii, kontekstu kulturowego, skojarzeń. A jednak… A jednak trochę zazdroszczę społeczeństwu, które zna wartość szacunku i zaufania. Choć pewnie i tu mogłoby być lepiej.

Tyle komentarzy. Nie resztę opowiedzą obrazy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s