Bright Fast Cool Blue

Sobotni popołudniowy program baletowy w San Francisco pozwolił mi po raz kolejny odkryć niesamowity potencjał tańca we współczesnej kulturze. Gdy inne gałęzie sztuki i muzyki od kilkudziesięciu lat nie mogą sobie poradzić z pytaniem o tożsamość (między pogonią za oryginalną en-tą awangardą, a równie tęsknym podglądaniem przeszłości w kolejnej odsłonie neoklasycyzmu, dominuje w gruncie rzeczy autotematyzm), taniec po prostu przemawia swoim głosem: prowadząc narrację, wyrażając emocje, naświetlając piękno formy czy niekiedy kusząc się nawet o mówienie o tym, o czym należy milczeć – oddając nienazwane – transcendencję, metafizykę.

Trzy balety, które miałem ostatnio okazję obejrzeć, nie stawiały sobie aż tak wzniosłych celów. Stanowiły natomiast przystępną dla zróżnicowanej wiekowo publiczności wizytówkę słynnego nowojorskiego baletu – stanowiącego twórcze rozwinięcie klasyki.

Na początku Balanchine, jeden z najwybitniejszych choreografów XX wieku, niezwykle zasłużony dla tańca w Stanach Zjednoczonych – twórca nowojorskiego baletu. Spektakl nie mógł zacząć się od nikogo innego. Serenada Czajkowskiego to czysta liryka. Balet powstał z myślą o uczniach założonej przez Balanchine’a amerykańskiej szkoły baletu, ale poza uzasadnieniem historycznym nie ma w nim nic, co by dziś pozwalało go tańczyć studentom. Pozornie prosty. Geniusz Balanchine’a polega na tym, że doprowadza do perfekcji podstawowe, szkolne figury. Tworzy z nich poruszające kompozycje, gra wieloznacznością możliwych rozwinięć, oddając hołd XIX-wiecznym choreografom. Mimo braku fabuły, nie jest to jednak balet abstrakcyjny. Balanchine pokazuje, jak prostymi środkami można oddać całą głębie nastrojów: miłości, tęsknoty, śmierci i straty.

Kolejne dwa balety pokazują najnowsze inspiracje dziedzictwem Balanchine’a (powstały odpowiednio w 2017 i 2015 roku). The Chairman Dances – Quartet for two do muzyki jednego z najważniejszych żyjących amerykańskich kompozytorów, Johna Adamsa wprowadza w zupełnie inny klimat. Banjamin Millepied, Francuz związany z nowojorskim baletem w żywiołowy, w niezwykle ekspresyjny sposób wychwytuje niuanse fokstrota. Jednak i tu pojawia się liryczna coda – do innego utworu Adamsa, Christian Zeal and Activity – trzy cytujące się wzajemnie pas de deux.

Justin Peck, najmłodszy z choreografów (wciąż jeszcze tańczy w nowojorskim balecie) postanowił stworzyć nowy balet do muzyki już istniejącego – Rodeo. Pierwowzór Agnes de Mille stanowił żartobliwą wiązankę tańców na Dzikim Zachodzie. Peck usunął całą dekorację i kowbojskie stroje, sugerując miejsce rudym tłem. Skupił się na samej muzyce i jej temacie – westernowy entourage stanowi pretekst do opowiedzenia o męskości. Pojawia się zatem sport, współzawodnictwo, żart czy pełne flirtu pas de deux. Najciekawsza jest jednak druga część, w której na scenie zostaje pięciu tancerzy. Jeden zawsze będzie nie do pary. Solista czy samotnik, figura bohaterstwa czy słabości? Choreografia zostaje tak poprowadzona, że ten nie-do-pary nigdy jest pozostawiony samemu sobie.

Jedna uwaga do wpisu “Bright Fast Cool Blue

  1. pełna zgoda. Balet to najbardziej krucha i czysta ze sztuk, gdzie nasze emocje siegaja w rejony czesto przez nas nawet nieprzeczuwane…A u Balanchina ta czystosc byla szczegolnie widoczna. Szkoda, ze juz nic nowego nie stworzy. Szkoda, ze juz do nas nigdy nie przyjedzie. Serenade w polowie lat osiemdziesiatych i bodaj 2004/5 tanczyl balet Teatru Wielkiego w Wwie ze Stasiewiczem i Tyskim (wlasnie w operze wroclawskiej wystawil Romeo i Julie do Prokofiewa).
    Praktycznie (poza Lodzkimi Spotkaniami Baletowymi) brak goscinnych wystepow baletowych. A przeciez tylu wspanialych choreografow i tancerzy w Bolszoj, Royal Ballet, NYB. Żal…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s