Mont Ventoux

Kolos Prowansji wyrasta na przedgórzu Alp. W ślad za Petrarką na jego szczyt podążają przede wszystkim rowerzyści. Co kilka lat przebiega przezeń trasa tour de France. Po południowej stronie miejsce upamiętniające tragicznie zmarłego Tima Simpsona. Kolarz stracił przytomność w czasie podjazdu i zginął na miejscu. Po śmierci wykryto w krwi amfetaminę, co rozpoczęło badania dopingowe. Dziś wszyscy się tu zatrzymują. Jego ostatnie słowa miały brzmieć: „Wsadźcie mnie na rower”.

Na szczyt da się też wjechać samochodem – serpentyny robią wrażenie, do tego trzeba omijać rowerzystów. Na górze czeka stacja nadawcza i zaimprowizowane miasteczko turystyczne dla zdobywców. Kilkadziesiąt metrów przed szczytem można nawet wykupić pamiątkowe zdjęcie na rowerze. Tym razem, na przeszpiegi, dotarłem zmotoryzowany. Następnym razem wspinam się. Dziwne to zresztą uczucie wjechać samochodem na przeszło 1900 metrów..

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s