Bercy

Nastał sezon wakacyjny, stąd postanowiłem nie tylko systematycznie wypełniać białe plamy na mapie Paryża, ale opowiedzieć również o kilku dzielnicach, które bardzo lubię, ale jeszcze o nich nie wspominałem. Jedną z nich jest Bercy. Może dlatego, że właściwie ogranicza się ona do parku, ale wszystko po kolei.

Bercy warto docenić z kilku powodów. Po pierwsze to tutaj odnaleziono ślady najstarszych osad ludzkich na terenie Paryża: od 4500 p.n.e. do 700 p.n.e. Stojąc pod torowiskiem rozjeżdżającym się z Gare de Lyon, możecie teraz z lekceważeniem westchnąć do Amerykanów śliniących się do każdego kamienia Notre Dame. Toż to architektura współczesna!

Skoro już o kolei mowa, to rzeczywiście pewną niedogodnością dzisiejszego Bercy jest ogromna linia kolejowa. Zasadniczo torowiska zajmują 2/3 jej obszaru. Pozostaje zatem przepiękny park, jednorodzinne domy i kilka nowszych, gustownych bloków. Less is more!

Historia dzielnicy związana jest najpierw z Benedyktynami z Montmartre, którzy osuszyli nadrzeczne bagna i założyli gospodarstwa rolne. Prawdziwym przełomem było jednak rozpoczęcie handlu winem. Statki przypływały z południa, ale by uniknąć myta zatrzymywały się na przedmieściach. W ten sposób rozwinęła się cała wioska składów winnych. Dodajmy, że długie lata przed wynalezieniem i rozpowszechnieniem butelek, cały handel winny ograniczał się do beczek. Przywożono w nich wino do Bercy, w stanie surowym, i dopiero tutaj tak naprawdę tworzono gotowy produkt (mieszano różne szczepy, leżakowano), po który mieszkańcy Paryża przychodzili z dzbanami, ewentualnie spożywali na miejscu.

Dwa żywioły stanowiły przekleństwo Bercy: ogień i woda. Nie trzeba chyba wiele mówić o tym, jakie skutki miał najmniejszy pożar w składach alkoholu. Z kolei następujące po sobie powodzie, mimo prac związanych z umocnienim nabrzeża, porywały beczki i powodowały ogromne szkody finansowe.

Lata 50-te dwudziestego wieku to początek końca starego Bercy. Szklane butelki zwyciężyły i nie potrzebowano „stacji przeładunkowej” pod Paryżem. Co więcej, wraz z rozwojem enologii, zaczęto doceniać wina przygotowywane od początku do końca w danej domenie. Opustoszałe składy zaczęły straszyć.

Wszystko zmieniło się w latach dziewięćdziesiątych. Na miejscu dawnych magazynów powstał pełen uroku park, zaś w części pozostałych budynków stworzono małą wioskę handlową. Jeśli dołączyć do tego kładkę Simone de Beauvoir łączącą z Biblioteką Narodową, kino, arenę sportową Bercy i dwie stacje 14. linii metra, otrzymamy bardzo atrakcyjną, z konieczności kameralną dzielnicę. W weekendy nie liczcie na wolne miejsca w restauracjach!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s