Pocztówka z wakacji (10) – Albufera

Albufera to z arabskiego (i hiszpańskiego) tyle co zatoka, czy dosłownie „morzeczko”. Ta pisana z wielkiej litery znajduje się na przedmieściach Walencji. Dzisiaj jest kilkakrotnie mniejsza niż przed wiekami. Stopniowo osuszana stanowiła świetne miejsce na pola ryżowe, bez których trudno wyobrazić sobie regionalne danie, paellę. Oczywiście dziś można ją zjeść w całej Hiszpanii, ale chyba domyślacie się, że każdy mieszkaniec Walencji da się pokroić i zagotować na paellerze za to, że jedyna i prawdziwa jest u niego. I zapewne nie ma w tym wiele przesady. Bo paella to nie tylko łatwiejsza czy trudniejsza do odtworzenia potrawa. To przede wszystkim posiłek rodzinny lub w gronie przyjaciół. Połączenie schabowego z grillem. Paelli nie przygotujesz dla jednej czy dwóch osób, musisz najpierw zebrać biesiadników. Nie odgrzejesz jej w pięć minut na szybko. Musisz poświęcić kilka godzin na cierpliwe, powolne smażenie i duszenie składników, warzenie sosu, którego charakterystyczną barwę i aromat zapewnia szafran, a wreszcie pęcznienie ryżu i przenikanie się smaków, aż w końcu wchłonie w siebie całą wodę – najlepiej słoną, prosto z morza. Wersji wiele. Ta podstawowa będzie miała pomidory, paprykę, groszek, kawałki kurczaka, kiełbasy i trochę muli. W walenckiej znajdzie się mięso królicze i więcej owoców morza. Najdroższa jest z samymi owocami morza w całej ich rozmaitości.

Dziś Albufera to park krajobrazowy, siedlisko dzikich ptaków. Za kilka euro można udać się w godzinny rejs łódką z przewodnikiem, który opowie o ptasich (i nie tylko) sekretach zalewu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s