Imperium kontratakuje

Jeśli się mieszka w Paryżu, warto sobie od razu zakreślić w kalendarzu pierwsze niedziele miesiąca. To dni, kiedy większość państwowych muzeów można zwiedzić za darmo. Niekoniecznie to najlepsza okazja do zobaczenia wystawy stałej – jak można się spodziewać, tłumy tego dnia nieprzebrane. Dla spokoju warto raz czy drugi zapłacić za bilety w mniej obleganym terminie. Niedzielne popołudnie to jednak świetna okazja na zobaczenie wystaw czasowych.

Wystawa Spectaculaire Second Empire, 1852-1870 wpisuje się w cykl obchodów 30-lecia muzeum d’Orsay. Choć może nie jest aż tak ciekawa jak zeszłoroczna – Splendeurs et misères. Images de la prostitution, 1850-1910 (Splendor i nędza. Obrazy prostytucji), dająca intrygujący klucz do lektury (wcale nie tak) dobrze znanych arcydzieł drugiej połowy XIX wieku – jak zawsze jednak została profesjonalnie przygotowana i, szczególnie dla cudzoziemca, stanowi świetną okazję do zajrzenia wgłąb pasjonującej i chyba duchowo wcale nie tak odległej nam epoki.

© Musée d'Orsay / Sophie Boegly
© Musée d’Orsay / Sophie Boegly

Twórcy wystawy postanowili rozpisać na kolejne sale wielowymiarowość drugiego cesarstwa, wymykającego się prostym schematom. Ta ambiwalencja istniała już od samych jego początków. Przypomnijmy, książę Karol Ludwik Napoleon Bonaparte, bratanek cesarza w grudniu 1848 roku zostaje wybrany pierwszym prezydentem II Republiki (po obaleniu monarchii lipcowej). Trzy lata później, w rocznicę bitwy pod Austerlitz i koronacji stryja, 2 grudnia 1851 roku dokonuje zamachu stanu. Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka, bo już wcześniej dwukrotnie próbował obalić monarchię. Rozprawia się z opozycją i wolną prasą, wprowadzając autorytarne rządy dynastyczne. Koniec demokracji – czyżby? Rok później Francuzi sami udzielają mu poparcia i głosują za Drugim Cesarstwem.

Do Cesarstwa nie bez powodu przykleiła się czarna legenda. Pytanie, w jakim stopniu przyczynił się do niej tragiczny finał, przegrana wojna pruska. W końcu historia przyznaje rację zwycięzcom. W tym wypadku przyznała ją przeciwnikom cesarza, których ucieleśnieniem był wygnany Victor Hugo. Mniej uprzedzone spojrzenie pozwala dostrzec niejednoznaczność wszelkich historycznych ocen. W końcu było to 20 najspokojniejszych lat w XIX-wiecznej historii Francji. Po blisko 30 latach ciągłych rewolucji, które tak naznaczyły Paryż, nastąpił spokój.

james_tissot_-_the_circle_of_the_rue_royale_-_google_art_project
James Tissot, Cercle de la rue Royale

Epokę krytykowano za pychę, przepych i blichtr. Zapamiętano ją jako jedno wielkie ogłupiające święto. A przecież to też epoka rozwoju edukacji, prasy, transportu, a przede wszystkim wielkiej reformy miejskiej Paryża, który na wzór Londynu przeistacza się w nowoczesne: czyste, dobrze skomunikowane, higieniczne miasto. To nie tylko pałace i pretensjonalny eklektyzm, ale również system kanalizacji, organizacja ogólnodostępnych przestrzeni zielonych. Powstają wielkie dworce, przebudowane zostają szpitale. Wielkie wystawy światowe, które zaczyna gościć miasto – wciąż w odpowiedzi na londyńskie, to nie tylko przejaw manii wielkości, ale również świadectwo dynamicznego rozwoju przemysłu i handlu. Napoleona zapamiętano jako cenzora prasy, ale z drugiej strony to on zainaugurował coroczny salon dzieł odrzuconych, który bardzo szybko pod względem renomy i zainteresowanie przewyższył ten oficjalny – to na nim prezentowała się wyklęta przez akademików awangarda. Towarzyszące tym wydarzeniom skandale obyczajowe, tylko zwiększały ich popularność.

lopera-visite_de_la_reine_victoria_1855
Przyjęcie na cześć królowej Wiktorii w operze wersalskiej (1855).

A zatem wiek pychy, ale i popychającej do przodu historię ambicji, kiczu i sztuki wystudiowanej, próżności, rozpusty, ale i pobożności. Rewolucjom architektonicznym towarzyszyło zainteresowanie historią i pierwszy raz prowadzona na taką skalę, pod okiem Viollet le Duca konserwacja dziedzictwa narodowego. Z jednej strony postęp – z drugiej wręcz bałwochwalcza cześć przeszłości – śladem restauracji ponapoleońskiej, Bonaparte dodaje symbolicznie, w pamięci jeden liczebnik po imieniu: Napoleon nie drugi – ale trzeci. Dwie monarchie i chwile republikańskie były tylko przerywnikiem w nieuchronnym postępie cesarskim. Choć właściwie to spojrzenie w tył sięga jeszcze dalej – obok symboliki pierwszego cesarstwa, bardzo szybko na pierwszy plan wysuwają się odwołania do Ludwika XIV – cesarskie śluby i pogrzeby, bale i uczty są powrotem do wytworności Wersalu.

lincendie-des-tuileries

Cesarstwo kończy się nagle z przegraną w wojnie pruskiej. Rok później królewsko-cesarski pałac Tuileries zostaje spalony przez Komunę Paryską. W 1879 zostaje zburzony. Symbolicznie droga do wszelkiej kolejnej monarchii zostaje zamknięta. Wystawa nie broni za wszelką cenę Drugiego Cesarstwa. Pozwala raczej na zniuansowanie jego oceny. Warto czasem uciec od niespokojnych czasów i na bezpiecznym poligonie odległej czasowo i sentymentalnie epoki odświeżyć sobie parę prawideł historii. Można wówczas z większym spokojem wrócić do niepokojów codzienności.

Więcej o wystawie można przeczytać tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s