Julieta

Trudno przejść obojętnie obok kina Pedra Almodovara. Jednych będzie zachwycał, inni dla zasady będą zamykać oczy, gdy przyjdzie im zobaczyć choćby zwiastun jednego z jego filmów. Generalnie wiadomo, czego można się po nim spodziewać. Tym bardziej ciekawy jest najnowszy jego obraz, Julieta, który jest zupełnie inny od poprzednich. Być może dlatego tegoroczne Cannes dość chłodno go przyjęło. W Polsce będzie miał premierę na początku września. W oczekiwaniu na nią parę słów o tym, dlaczego, odkładając na bok uprzedzenia i fascynacje, warto jednak wybrać się do kina.

jul2.jpg

Po pierwsze, to film inteligentny. Nic w nim nie zostaje do końca dopowiedziane. Połączenie różnych wątków, aluzji, miejsc, przedmiotów wymaga od widza czujności. Julieta pakuje się by na zawsze opuścić Madryd i zamieszkać ze swoim przyjacielem w Portugalii. Dzień przed wyjazdem przez przypadek spotyka na ulicy Beę, koleżankę jej córki, z którą, jak się domyślamy, od dawna nie utrzymuje kontaktu. Co się stało? Kto kogo porzucił? Do kogo należy teraz ruch? – Julieta nie odbiera telefonów od przyjaciela, przenosi się, jednak nie do Portugalii, ale starej kamienicy w tym samym mieście. I zaczyna spisywać dla tajemniczej córki historię swojego życia. To wszystko, o czym się dzieciom nie opowiada, a bez czego nigdy nie zrozumiemy decyzji dorosłych. Czy prawda pomoże spotkać się matce i córce? Wybaczyć? Czy córka kiedykolwiek przeczyta jej wspomnienia?

jul1

Film Almodovara jest niesamowicie spokojny, kameralny. Brak mu kojarzonej z hiszpańskim reżyserem ekstrawagancji. Historia, choć tragiczna, w swojej istocie nie jest wcale nieprzeciętna. Życie pod ciężarem poczucia winy, obarczenie nią innych, „dziedziczenie” nie jest przecież czymś nam zupełnie obcym. Kunszt reżyserski polega na tym, by w sposób piękny i mądry opowiadać o sprawach powszednich. I to piękno (muzyka, zdjęcia!) współgrające ze zrozumieniem i szacunkiem dla postaci nie pozwala oderwać się od ekranu.

jul4.jpg

Almodóvar gra aluzjami kulturowymi, raz poważnymi (kultura grecka, tragiczność), raz flirtuje z hollywoodzkim kiczem. Nie bez znaczenia jest topografia. Spokojna wieś na południu, z której pochodzi główna bohaterka, gdzie rządzi się swoimi prawami. Brutalne i groźne wybrzeże Galicji z potęgą oceanu, który stanowić będzie tło tragicznych wydarzeń. Madryt – struktura i cywilizacja pośrodku, w której wszystko się miesza i która wszystko pomieścić może.

jul3

Julieta została okrzyknięta wielkim powrotem mistrza do kina kobiet. Mężczyźni są tylko pretekstem do opowieści. Matki, córki, żony, kochanki… A w tej skomplikowanej sieci miłość, zazdrość i śmierć. Historie powtarzają się, schematy powracają. Czy to fatum? Czy może również szansa na pojednanie? Gdy córka odkryje w sobie matkę, a matka – córkę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s