Kto zabił Rolanda Barthesa?

W minionym roku wypadło 100-lecie narodzin (i 35 rocznica śmierci) Rolanda Barthesa, filozofa, semiologa, krytyka literackiego. Z tej okazji nie tylko w Paryżu zorganizowano adekwatną ilość konferencji, odczytów, debat, a na wystawach księgarni zagościły na jakiś czas jego wybrane dzieła. W nieco inny sposób rocznicę tę postanowił uświetnić młody francuski pisarz, Laurent Binet, znany polskiemu czytelnikowi z nagrodzonej HHhH. Napisał powieść Siódma funkcja języka – philosophical fiction, której intryga wiąże się ze śmiercią wielkiego poststrukturalisty.

Przypomnijmy: 25 lutego 1980 roku Roland Barthes został potrącony przez ciężarówkę w pobliżu Collège de France. Miesiąc później zmarł w szpitalu. Tyle faktów w tej sprawie. Dość banalna śmierć wielkiego człowieka. Jednak od czego są teorie spiskowe? A że na świecie dość jest ciekawych tematów do domysłów, Binet, wzorem Umberta Eco, tworzy własny świat drugiego, trzeciego i czwartego dna.

Widzimy zatem całą śmietankę francuskich (i nie tylko) intelektualistów, rządzących duszami postmodernistycznego światka, w dość nietypowych rolach. Kto jest agentem obcego wywiadu? Kto ma powiązania z tajnymi organizacjami? Kto nimi dowodzi? Kto z kim, a kto przeciw komu walczy? Kto pozostaje neutralnym obserwatorem, a kto tylko blefuje? Sojusze i opozycje niekoniecznie przebiegają po linii znanej z oficjalnych, intelektualnych konfrontacji, choć wśród urywków mniej lub bardziej hermetycznych idei, można odnaleźć klucz do praw paryskiego półświatka.

Spotkamy między innymi: Michela Foucault, Jacquesa Derridę, Julię Kristevę, Philippe’a Sollersa, Louisa Althussera, Romana Jakobsona, Johna Searle’a i samego Umberto Eco. Ciekawostka: niejednokrotnie dialogi (choć w przypadku filozofów raczej: monologi) zostały pozszywane z cytatów z pism poszczególnych postaci, w dość zaskakujących zestawieniach. Obok nich nie zabraknie bułgarskich i radzieckich agentów, sycylijskiej mafii, lewicowych i prawicowych organizacji terrorystycznych. A to wszystko w cieniu wielkiej kampanii prezydenckiej François’a Mitteranda, kiedy w 1981 roku po raz pierwszy w historii V Republiki w Pałacu Elizejskim zamieszkał socjalista.

No dobrze, powiecie, mamy filozofów, politykę, wojnę szpiegów – jak to wszystko ze sobą połączyć? Otóż, i tu zaczyna się fikcja literacka, Roland Barthes miał tuż przed wypadkiem studiować semiotykę Jakobsona w poszukiwaniu ukrytego klucza do tajemniczej siódmej funkcji języka, która pozwala zapanować nad umysłem słuchacza. Rękopis zginął, a miesiąc później ginie sam filozof. W poszukiwaniu klucza do zagadki wyrusza komisarz policji, Jacques Bayard, i jego konsultant, młody doktor filozofii, Simon Herzog.

Binetowi nie można odmówić pomysłowości i wyobraźni w tkaniu intrygi. Z pewnością dobrze oddaje klimat Paryża początku lat 80-tych. Akcja jest wciągająca, przy czym nie pozbawiona humoru. Bardzo dobrze widać inspiracje ostatnimi powieściami Eco. Z tym że tam gdzie dla mediolańczyka akcja była tylko pretekstem dla gry intelektualnej, aluzji, cytatów, wśród których poruszał się on jak nikt inny, tam u młodego Francuza wyraźnie doskwiera brak ponadprzeciętnej erudycji mistrza. Jak się okazuje, przy takim przedsięwzięciu przeciętna nie wystarczy.

W efekcie mamy zgrabną powieść sensacyjną – z pretensjami, których nie jest w stanie spełnić. Jako obcokrajowca rozczarowała mnie dość uboga strona językowa i styl. Jednak jeśli przymknąć oczy na rozbuchane ego młodego autora, książka dostarczy dobrej rozrywki, szczególnie jeśli nieobcy komuś francuscy postmoderniści.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s