Tak się jakoś złożyło…

Tak się jakoś złożyło, że właśnie skończyłem 30 lat. Powód to raczej ani do wstydu, ani do dumy. Nie spodziewajcie się zatem ani jakichś mądrości (w moim klasztorze ponad połowa braci ma przeszło 75 lat, co uczy pokory), ani jakiejś listy zasług. W końcu dojść do trzydziestki to żadne osiągnięcie. Chyba, że na miano takiego zasługuje brak wybitnej głupoty: że nie urządzałem wyścigów w przebieganiu przez autostradę ani nie uwiodłem żony sycylijskiego mafiosa (ani neapolitańskiego, ani korsykańskiego, ani rosyjskiego, ani żadnego innego, ani w ogóle jakiejkolwiek żony, żeby było jasne). Nie skakałem po dachach, nie eksperymentowałem z materiałami radioaktywnymi, nie suszyłem też włosów w wannie (w zasadzie byłoby to trudne, bo z reguły czekam, aż same wyschną, no i nie kąpię się w wannie). Zatem jeśli jest czyjąś zasługą, że rozpocząłem czwarte dziesięciolecie, to na pewno nie moją.

DSC_2941.JPG

Urodziłem się kilka dni po wybuchu elektrowni atomowej w Czarnobylu. Myślę, że gdyby ktoś kiedyś zamierzał napisać moją biografię albo nakręcić takiż film, byłby to dobry materiał na wstęp czy pierwszą scenę. Nie sądzę jednak, by komukolwiek taki dziwaczny pomysł chodził po głowie. Zresztą, z tego, co mi wiadomo, wybuch ten nie miał jakichś poważniejszych konsekwencji dla mojego życia. Nie myślcie też, że nie mam nic innego do roboty, tylko w wolnych chwilach planuję ujęcia filmu autobiograficznego (ale gdyby mimo wszystko taki scenariusz Was zainteresował, mogę podrzucić kilka pomysłów…).

Nie bójcie się, mimo tych poważnych tonów, nie będzie żadnych wspomnień, podsumowań, zamyśleń. Nie będzie też listy sukcesów i marzeń, bo jak zdążyliście już zauważyć, nie jestem kołczem (ani kołkiem). Nie będzie ich ani na blogu, ani w zaciszu mojej celi (tak, przeprowadziłem się i mam wreszcie okna od ogrodu!). Będzie za to dużo miejsca na dziękowanie.

DSC_2955.JPG

Mam świadomość, że jak na razie więcej otrzymałem i otrzymuję, niż daję. I wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że taki bilans do końca pozostanie. Myślę, że jeśli komuś wydaje się, że jest na odwrót, może po prostu za mało zauważa to, co dane. Dziękuję zatem wszystkim i każdemu według właściwej miary (choć nie ja ją ustalam ani nawet określić jej nie potrafię). Więc i Tobie, Czytelniku dziękuję. Jest spora szansa, że się osobiście znamy. Jeśli nie, to przecież choć raz się za mnie pomodliłeś. Że niby nigdy tak specjalnie? Ale w ogóle się kiedyś modliłeś…? – Żadna modlitwa dla nikogo nie pozostaje obojętna. A ja bardzo mocno wierzę, że nieraz tą najistotniejszą jest modlitwa anonimowa – niewiadomego pochodzenia: od kogo do kogo. Bo całkowicie darmowa. No jeżeli tak się składa, że się nigdy nie modliłeś i modlić nie zamierzasz, jaką możesz mieć pewność, że nic Ci nie zawdzięczam? – Więc: dziękuję.

DSC_2927.JPG

Jestem wdzięczny za każdy dzień życia. Każdy był piękny, choć czasem potrzeba dystansu by zauważyć tego piękna szlachetne proporcje. Z tym większą niecierpliwością nowej przygody czekam na każdy kolejny, który czai się gdzieś na wschodzie. A dziś zapraszam Cię do mojego małego świętowania. Tak się jakoś złożyło, że z tej okazji moi ulubieni muzycy przygotowali dla mnie (i dla Ciebie!) koncert. Doskonale wiedzą, które utwory mi się podobają i są dla mnie ważne. W końcu trochę czasu już ze sobą spędziliśmy.

Pozdrawiam! (I proszę nie szurać krzesłami ani zagryzać orzeszkami – to przeszkadza w słuchaniu. Jednakże lampka wina, filiżanka dobrze zaparzonej herbaty, soku z marchewki czy innego szlachetnego trunku jak najbardziej będzie na miejscu.)

2 uwagi do wpisu “Tak się jakoś złożyło…

  1. Jako czytelniczka dziękuję za ciekawe wpisy na blogu i za piękne zdjęcia! Życzę Bożego błogosławieństwa na kolejne lata!

    Polubienie

  2. Kochany Ojcze Dominiku !
    Nie wiem czy szanowny Ojciec sobie przypomina, ale powyższy film już powstał . było to prawie cztery lata temu.
    Twoje urodziny trzydzieści lat temu,były wielkim i szczęśliwym wydarzeniem dla conajmniej dwóch znanych ci osób , które dziś mogą być z Tobą jedynie myślami , wystawiły do lodówki butelkę szampana i czekają na dogodna chwile.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s