Hale

W zeszłym tygodniu z wielką pompą otwarto nowy (choć jeszcze wymagający wykończenia) budynek Forum des Halles. To chyba dobra okazja, żeby powiedzieć słów kilka o sercu czy raczej brzuchu Paryża.

W XII wieku, na obrzeżach miasta, w miejscu dawnych pól (co zachowało się w nazewnictwie niektórych ulic), król Ludwik VI kazał otworzyć targ – początkowo specjalizujący się w wymianie monet i metali szlachetnych oraz artykułach pasmanteryjnych. Kolejni królowie, Filip August i Ludwik IX, kazali wznieść stałe hale, a do sprzedawanych produktów dołączyły sukna, wyroby metalowe i… ryby!

Targ rybny © Roger-Viollet

Zatrzymajmy się na chwilę przy tych rybach, bo zajmują ważne miejsce w historii i strukturze miasta. W średniowieczu, w związku z licznymi postami, był to towar priorytetowy. Przy czym nie chodzi tu o ryby wód słodkich, których nie trzeba by sprowadzać specjalnie z daleka, ale ryby z Morza Północnego. Handlarze musieli gwarantować codzienne dostawy świeżych ryb (transportowane w ciągu 24 godzin). Nic więc dziwnego, że św. Tomasz z Akwinu na łożu śmierci miał zażyczyć sobie śledzi. W czasach paryskich mógł je codziennie jeść – świeże. Pozostałością tej rybnej przeszłości są ulice Poissonnière, Faubourg Poissonnière i rue des Petits-Carreaux, wyznaczające trasę dostawców. Poza rybami Paryżanie nie gardzili też owocami morza. Ostrygi można było nabyć na ulicy Montorgueil, na której zachował się szyld i oberża pod ślimakiem.

hale4
© Roger-Viollet

W kolejnych wiekach przybywało pawilonów i oferowanych produktów, a Hale stały się centrum miasta. To tu przecinały się szlaki handlowe, tu przyjeżdżali kupcy z daleka sprzedawać i zaopatrywać się. Jak grzyby po deszczu wyrastały na ich potrzeby gospody, oberże. Tutaj też gromadziły się prostytutki, złodzieje i różne szemrane typy. Wąskie uliczki, nieprzeciętne zgromadzenie ludzi, łatwość wymiany myśli sprawiały, że był to zawsze newralgiczny punkt miasta. Zauważa się, że Paryż miał dwa miejsca zapalne dla kolejnych rewolucji (w XIX wieku były okresy, że mniejsze tumulty wybuchały co kilka miesięcy): Przedmieście św. Antoniego i właśnie Hale (zresztą, kto czytał Wiktora Hugo, ten wie).

© René-Jacques / BHVP / Roger-Viollet

Nic dziwnego, że projekt przebudowy i „oczyszczania” miasta podjęty za drugiego cesarstwa przez barona Haussmanna nie mógł pominąć hal. W 1854 roku zainaugurowano pierwsze pawilony słynnych hal Baltarda. Ostatecznie było ich 10 i obejmowały obszar 3,5 ha. Wykonane ze szkła i stali, stały się natchnieniem dla innych miejskich monumentów: z wieżą Eiffela i mostem Aleksandra III na czele. Kto chce poznać ich klimat z końca XIX wieku, musi koniecznie zajrzeć do Brzucha Paryża Emila Zoli.

Żywot hal Baltarda nie trwał jednak długo. W 1963 roku zapada decyzja o ich zamknięciu. W 1969 roku nowoczesny targ hurtowy zostaje otwarty na obrzeżach miasta, a 3 lata później, ku oburzeniu i protestom mieszkańców, stare hale zostają zburzone (jedną rozmontowano i przeniesiono do Nogent-Sur-Marne).

hale1
© Charles Marville / BHVP / Roger-Viollet

W 1979 roku dziurę po halach zapełniło nowoczesne, choć estetycznie nieudane Forum des Halles. Składają się na nie biblioteki, centra kulturalne, kino, basen i, później, niewielka galeria handlowa – w większości pod ziemią. W latach 80-tych doprowadzono do końca strategiczny projekt stworzenia podziemnego węzła komunikacyjnego. Spotykają się tu 3 linie kolejki miejskiej RER i 5 linii metra. Choć zatem straganów brak, Hale wciąż są miejscem, w którym krzyżują się drogi dużej części mieszkańców i gości.

W ostatnich latach postanowiono poprawić nieszczęśliwe wizualnie Forum des Halles. Szpecącą konfigurację klocków zastąpił ogromny „baldachim”, który przykrywa schodzące w głąb kolejne tarasy hal. Struktura stalowo-szklana nawiązuje do hal Baltarda. Natomiast forma otwarta pomaga w pogłębieniu perspektywy. Równocześnie podjęto się remontu gigantycznej stacji kolejki podziemnej. Na uznanie zasługuje fakt, że w czasie tego całego wyburzania i wznoszenia, podziemne centrum pracowało bez przerwy.

Oba projekty będę wykańczane jeszcze co najmniej do 2018 roku. Choć i one wzbudzają kontrowersje, warto jednak poczekać na końcowy efekt. Przede wszystkim przed nami jeszcze zagospodarowanie parku, bo zgodnie z ekologicznymi trendami planistyki miejskiej, to zieleń i ogród ma panować w tym miejscu, natomiast budynki mają jedynie delikatnie zaznaczać swoją obecność – jako kontrapunkt dla natury.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s