Podróże w czasie

O hiszpańskich serialach historycznych wspomniałem już kiedyś przy okazji wycieczki do Segovii. Teraz chciałbym nieco rozwinąć ten temat. Od kilku tygodni, z rozsądną częstotliwością oglądam kolejne odcinki pierwszej wielkiej superprodukcji serialowej na Półwyspie Iberyjskim, Isabel. Jestem w połowie pierwszego z trzech sezonów (łącznie 39 70-minutowych odcinków!) i mogę z czystym sumieniem ją polecić.

Serial nakręcony jest z rozmachem. Wprawdzie sceny batalistyczne będą raczej pokazywane w zbliżeniach, bez dalekich planów, ale jest to jak najbardziej spójne z koncepcją scenarzystów, w której największe bitwy toczą się w dalekich od subtelności manipulacjach politycznych na dworze: najpierw Kastylii, a później zjednoczonej Hiszpanii.

Twórcy korzystali z obszernej pomocy historyków. Wprawdzie na potrzeby serialu niektóre wydarzenia delikatnie przesunięto w czasie (jedni bohaterowie są starsi, inni młodsi niż w rzeczywistości), natomiast generalnie (szczególnie jeśli chodzi o realia epoki czy znaczenie historyczne wydarzeń) sfabularyzowana historia jest jednak bardziej historyczna niż sfabularyzowana. Co ważne, tam gdzie historycy nie mają pewności albo mocno się spierają, scenarzyści nie opowiadają się po żadnej stronie, ale inteligentnie wplatają niedomówienia.

Jak można domyślić się z tytułu, serial dotyczy jednej z najważniejszych postaci w historii Hiszpanii, Izabeli Kastylijskiej, która ani nie miała być królową, ani żyć w zjednoczonej Hiszpanii. Mimo że zasadniczo wiadomo, jak się ta historia potoczy, niemniej jednak każdy odcinek przynosi niespodziewane zwroty akcji i do ostatniej sceny trzyma w napięciu. O sukcesie niech świadczy to, że serial poza nagrodami dostał rekomendację ministerstwa edukacji, a w Hiszpanii zapanowała moda na historię.

W tym ostatnim zdaniu nie byłoby może nic nadzwyczajnego, gdyby nie wziąć pod uwagę kontekstu politycznego. Jedną z reperkusji polityki historycznej Franco, był konsekwentny odwrót od historii i wszystkiego co narodowe. Dość powiedzieć, że do niedawna, każdy kto wywiesił żółto-czerwoną flagę (la Rojigualda), był frankistą. Jeśli sukcesy w piłce nożnej pozwoliły Hiszpanom na nowo „zaprzyjaźnić się” z flagą, to dobrze przygotowane seriale uczą zdrowej dumy z historii, choć tym razem nie w wersji pomnikowej, ale z wszystkimi niuansami.

Nic dziwnego, że producenci postanowili pójść za ciosem. W zeszłym roku telewizja wyemitowała 17-odcinkowy serial o wnuku Izabeli, Karolu V – królu Hiszpanii i cesarzu Europy (a dodajmy, że ta Hiszpania obejmowała w tym czasie już wschodnią część Ameryki Południowej, Amerykę Środkową, Meksyk, Florydę i Kalifornię, Karaiby i Antyle, zaś w Europie Królestwa: Neapolu, Sycylii i Sardynii, a do tego odziedziczone po ojcu Niderlandy i Franche-Comté). Do kin właśnie wszedł film fabularny o okresie pomiędzy śmiercią Izabeli a początkiem rządów Karola, i zgodnie z logiką historyczną i finansową, rozpoczynają się prace nad kolejną produkcją (być może najciekawszą z nich) dotyczącą bardzo niejednoznacznej postaci Filipa II.

To jednak nie jedyne propozycje serialowe. Rok temu premierę miał pierwszy sezon serialu przygodowego Ministerio del Tiempo (Ministerstwo czasu). Pomysł niby nie nowy, ale w odświeżonym wydaniu: bohaterami są pochodzący z różnych epok historyczny pracownicy tajemniczego ministerstwa, które strzeże drzwi pozwalających przenosić się w czasie. Ich zadaniem jest interweniować, kiedy ktoś nielegalnie przeniesie się w czasie i zmieni bieg historii.

W zeszłym roku drużyna (XVII-wieczny żołnierz Alonso, XIX-wieczna studentka Amelia i współczesny ratownik medyczny Julian) spotkała Izabelę Kastylijską i Tomaso Torquemadę, Izabelę II, Picassa, Salwadora Dalego, Himmlera. Pojawiły się wojska napoleońskie, Lope de Vega, Lazarillo de Tormes i Fererico García Lorca. Już ten wybór pokazuje, że kluczowe dla historii kraju są nie tylko wielkie bitwy, ale również wybitni reformatorzy, myśliciele i artyści. Zresztą jednym z pracowników ministerstwa (portrety pamięciowe) jest sam Diego Velázquez. Charakterystyczne dla tego serialu jest autoironiczne poczucie humoru.

Ta produkcja okazała się jeszcze większym sukcesem od poprzednich, tak że emitowany od 2 tygodni drugi sezon liczyć będzie 5 odcinków więcej i nakręcony został z większym rozmachem. Nie chodzi tu jednak tylko o efekty specjalne czy goszczących aktorów. Przy okazji każdego odcinka, na stronie serialu pojawiają się filmy i artykuły poszerzające historyczne tło akcji. Temat podchwytują też inne portale i czasopisma, tak że kolejny odcinek staje się pretekstem do popularyzacji historii.

Wszystkie wspomniane seriale dostępne są za darmo na stronie telewizji hiszpańskiej (bez reklam!). Jedyny mankament? Hiszpanie zrobili kawał dobrej roboty, ale nie widzą potrzeby by się nią innym chwalić i ani w internecie, ani w wydaniach DVD nie ma napisów w językach obcych. Albo hiszpański, albo nic (chyba, że jakaś telewizja wykupi prawa i wyemituje w tłumaczeniu). Pozostaje uczyć się hiszpańskiego i inteligentnie kopiować dobre pomysły!

 

Jedna uwaga do wpisu “Podróże w czasie

  1. Mówiąc o reperkusjach polityki Franco warto przypomnieć jego wieloletnie propolskie nastawienie np po wrzesniu 1939r (utrzymywanie ambasady polskiej w Madrycie mimo naciskow niemieckich jak równiez zgoda na dzialanie polskich instytucji np PCK) czy po wojnie: stypendia dla Polakow, sponsorowanie sekcji polskiej Radia Madryt.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s