Aby-aby, jak te żaby

Salamanka, wiadomo, uniwersytetem słynie. Jego rektorem swego czasu był Miguel de Unamuno, którego ślady można odnaleźć w kilku różnych miejscach. Z Salamanką związana jest niejedna piękna historia. Dzieje się tu jedno z najważniejszych dzieł literatury hiszpańskiej Celestina Fernando de Rojas – rozpisana na 21 aktów tragikomedia o Calisto i Melibei – tutejszej wersji Romea i Julii (z 1499 roku!). Z miastem związana jest też łotrzykowska powieść Lazarillo de Tormes czy wreszcie szereg opowieści o lokalnym świętym – San Juan de Sahagún, który zasłynął między innymi okiełznaniem groźnego byka i wyłowieniem dziecka ze studni.

DSC_0046

Ale nie, żadna z tych postaci nie zasłużyła sobie na uwagę turystów. Maskotką Salamanki była, jest i będzie: żaba. Jej historia, jak historia chyba wszystkiego w Hiszpanii, jest mocno zakręcona. Trzeba nieźle się naplątać, by rozplątać jej znaczenie. Wersja krótka: bo jest w każdym sklepie, na każdej koszulce, przy każdym breloczku – możesz kupić i powiedzieć, że byłeś w Salamance. Tak zadecydował biznes i tyle.

DSC_0051

Wersja dłuższa: rzeczona żaba znajduje się na fasadzie uniwersytetu, a dokładnie na czaszce… Zaraz, zaraz, jakiej czaszce? Fasada, ponownie w stylu plateresco, urządzona jest według klasycznego schematu cnót i wad, dobrej i złej drogi. Po stronie prawej (dla zmylenia, stojąc plecami do fasady) umieszczono alegorie związane z cnotą i życiem. Po lewej stronie – ze śmiercią. W ten sposób czaszka znalazła się w środkowej części kolumny po prawej, a tak naprawdę lewej stronie, a na czaszce żaba jako symbol pożądliwości. Początkowo zatem miała jak najbardziej negatywny wydźwięk. Następnie ktoś ukuł hasło, że jeśli nowo upieczony student znajdzie na fasadzie żabę (rzeczywiście jest niewielka i jeśli nie wiedzieć, czego szukać, trudno ją znaleźć), to zaliczy wszystkie egzaminy i z powodzeniem ukończy studia. Później, kolejny pomysłowy ktoś lekko zmodyfikował hasło. W końcu nie wszyscy studiują (a przynajmniej, kiedy to układał, nie wszyscy studiowali, za to może jak już studiowali, to wiedzieli, co i po co). „Kto znajdzie żabę, powróci do Salamanki”. Stąd już tylko krok do przemysłu pamiątkowego.

DSC_0018

W ten iście zawiły sposób Salamanka padła ofiarą plagi żab, które dziś wyłażą z każdej koszulki, breloczka i kanapki. Chwilę czasu zajmuje powiązanie breloczka, uniwersytetu, czaszki i pożądliwości. Koniec końców i tak lądujemy w hiszpańskim pomieszaniu z poplątaniem. I tylko żaba rechocze: kum-kum.

DSC_0011

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s